Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobiety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobiety. Pokaż wszystkie posty

17:28

Kobieta/y z walizką

Kobieta/y z walizką



Wędrówkowałam.

Od Kostrzyna przez Bydgoszcz i Kołobrzeg po własną małą ojczyznę, aż w końcu znów jedną z dwóch stolic kujawsko-pomorskiego. Piłam, smakowałam, bawiłam się i mokłam. Godziłam się ze sobą.

Kiedy kolejne wakacje spędzasz na pracy nad zawarciem sojuszu ze swoim wnętrzem, zaczynasz się zastanawiać nad własnym pojęciem normalności. I... nad wagą takich rozważań.

Niemniej odkryłam jedną ważną rzecz: czerwony minus na koncie bankowym, przemoknięte ubrania, a także odciski na stopach są warte jednego "teraz jestem szczęśliwa", kiedy wpatruje się w granatowy horyzont bałtyckiego morza i czuje się pełnię, o której niegdyś mówił mi profesor Grochmalski. Uświadomiłam to sobie jednak sierpniowego, sobotniego wieczoru, kiedy kolejny raz w tym letnim okresie ściągałam z siebie mokre od ulewy spodnie i przez moment zawiesiłam wzrok w oczach rudawego maine coona. W Bydgoszczy, mieście kamienic i kilkunastu wspomnień, które zostały przedefiniowane na nowo, natknęłam się na natchnienie.

Kiedy po kilku latach od mojej ostatniej wizyty na starówce mijałam jej postać, moje myśli były zajęte czymś innym niż obserwacją otoczenia. Mignęła mi w kącie oka i równie szybko w nim zgasła, nie pozostawiając żadnej większej refleksji. Dopiero, gdy parę kroków dalej chłopak ścisnął moją dłoń i zapytał, czy widziałam "tamtą panią z bagażem", jej istnienie zostało zarejestrowane w mojej świadomości. Tak po raz pierwszy zobaczyłam "kobietę z walizką".

Niektórzy mówią, że chodzi po mieście już od dwudziestu lat. "Kobieta z walizką", bo tak nazywana jest postać, która wędruje bydgoskimi ulicami od, tak naprawdę, bliżej nieokreślonego okresu, prawie zawsze, nawet w tak słoneczną pogodę, jaką zaszczycały nas lipcowe popołudnia, nosi przy sobie ciemny płaszcz. Jest elegancko ubrana i jej głowę zdobi szal. Czasem zaczepi przypadkowego przechodnia, prosząc o drobne na krople do oczu albo na bilet. I tutaj zdania są podzielone: część ludzi mówi, że to kulturalna, miła kobieta, a część, że staje się złośliwa i krzykliwa, gdy odmówi się jej pomocy. Bywa również tak, że zadaje napotkanym ludziom niecodzienne pytania lub oskarża ich o bycie milicjantem lub prokuratorem.

Korzystając ze źródeł mniej lub bardziej wiarygodnych, dotarłam do informacji, iż jest to osoba chora, odrzucająca pomoc opieki społecznej, a także syna. Żadna z wersji jej historii nie została oficjalnie potwierdzona, ale jest jedna, która przewija się najczęściej. "Pani z walizką" czeka. Od X lat czeka na męża i córkę, którzy mieli ją odebrać z pracy i pojechać na wakacje. Niestety, nie dojechali - zginęli w wypadku samochodowym.

Tajemniczość połączona z dramatem rodzinnym sprawia, iż jej postać jest "atrakcyjna" dla otoczenia. Do tego stopnia, że na portalu społecznościowym Facebook ktoś założył jej fanpage'a. Co przeraża na tej stronie to fakt, iż jej użytkownicy z chęcią dzielą się nie tylko zdjęciami tej pani, ale także jej adresem. Informacja o miejscu zamieszkania przewija się wśród tysiąca komentarzy pod fotografiami przedstawiającymi jej wizerunek. Został tam także umieszczony prześmiewczy filmik, ukazujący młodego mężczyznę, który przed nią klęka i się "oświadcza". Wydaje się, że kobiecie zostało odebrane, w pewnym sensie, człowieczeństwo. "Fani" nie widzą w jej osobie jednostki o określonych prawach i odczuciach a mit - często nazywana jest "jednym z symboli Bydgoszczy".

Nie wiem, czy przedstawiona przeze mnie opowieść o przeszłości "kobiety z walizką" jest prawdą, ale zainspirowała mnie ona do rozważań na temat oczekiwań. Kiedyś usłyszałam, że życie to głównie strach - a później się umiera. Że nieustannie się czegoś boimy. Tak jak bywa z kurą i jajkiem - mnie się wydaje, że na początku było czekanie. To z niego rodzą się obawy. Wszyscy na coś czekamy; bez ustanku wypatrujemy weekendu, wyjazdu, świąt, Sylwestra, awansu, narodzin... I dopiero z tego, z tych początków, jak i końców, rodzą się lęki, wypełzają spod innego słowa. Ale w gruncie rzeczy są one nam potrzebne do prawidłowego funkcjonowania. Gdyby zniknęły, moglibyśmy się zapętlić w kręgu oczekiwań - tak jak pewna pani wędrująca po pewnym mieście. A każdy ze wspomnianych końców i początków przecież zawsze jest odrobinę inny.

Przez jakiś czas zastanawiałam się, czy sama nie staję się lub już nie jestem kobietą z walizką. Dopiero po głębszej analizie jej postaci doszłam do powyższych wniosków. Pomyślałam o tym, że przy poziomie stresu w mojej krwi nie mogę się w ten sposób porównywać. Uciekałam przed strachem, ale w gruncie rzeczy dotarł on do mnie ze zdwojoną siłą i przez moment myślałam, że mogę się przewrócić. Cóż - może tak naprawdę wszystko się kończy happy endem. Tylko potrzeba cholernie dużo minut, żeby zinterpretować tak niektóre końce.

16:07

Co z tym feminizmem

Co z tym feminizmem

feminizm: wiara w społeczną, polityczną i ekonomiczną równość obu płci
Stary Łajszczew. Nazwa niekojarzona zupełnie z niczego. Niepozorna miejscowość na mazowieckiej ziemi. A w niej szary, prostokątny blok z oczodołami okien wpatrującymi się w pustkę - szkoła podstawowa. Czerwona tabliczka informuje nas smutno, że tak, to jest placówka edukacyjna. Ślady rozmazanej kredy na betonowym chodniku przypominają o istnieniu nielicznej grupki dzieci, chowającej się w zimnych murach budynku. Tuż obok - plac zabaw. Huśtawka obwiązana metalowym łańcuchem, zamknięta na kłódkę i parę bliżej niesprecyzowanych figur.

Dziewięcioosobowa klasa rozpoczyna swoje zajęcia. Zajmujemy stałe miejsca, przypisane do nas niczym pesele. Nie pamiętam już, o czym była ta lekcja. Pamiętam jedynie jeden jej aspekt.
"Szowinizm to nienawiść mężczyzn wobec kobiet, a feminizm nienawiść kobiet wobec mężczyzn" - mówi pani nauczycielka, spokojnym, autorytatywnym tonem. 

tumblr.com
"Co oznacza feminizm i czemu nienawidzicie mężczyzn?"
Nie dość, że nienawidzą mężczyzn, to jeszcze nie golą pach i lubią koty. Jeżeli otworzysz przed nimi drzwi - włożą ci palec w oko, a jeżeli powiesz im komplement - gwarantowana kosa w żebra. Palą staniki, nie sprzątają, nie malują paznokci i pewnie jeszcze się nie myją. Niby twierdzą, że walczą o równość, a jednocześnie krzyczą o tym, jak to płeć "piękna" jest lepsza od tej "brzydkiej". XXI wiek, a one narzekają, że mają gorzej. Że seksizm, że pani poseł, a nie posłanka; że kościół, a nie aborcja. Czy to są w ogóle prawdziwe kobiety

Szczerze przyznam, że nie znam definicji prawdziwej kobiety, ale jeżeli chodzi o koty, to muszę powiedzieć: winna. Feminizm to kwestia kontrowersyjna i nieatrakcyjna w naszym społeczeństwie. Powiesz cicho: jestem feministką i po chwili uzyskasz pełne zaskoczenia spojrzenie i "ale dlaczego?" lub "kto cię skrzywdził?". 

Na silne uprzedzenie w stosunku do mężczyzn mamy konkretne określenie: mizoandria. Chciałabym powiedzieć, że nie ma ono nic wspólnego z feminizmem, ale tak długo, jak osoby się nią cechujące nazywają się feministkami - jest inaczej. Połączenie pomiędzy tymi dwoma pojęciami to postrzeganie tych kwestii jako jedno przez ogrom ludzi - zarówno z "zewnątrz" jak i z "wewnątrz" - czyli ze strony "feminazistek". 

Istnieją oczywiste różnice pomiędzy kobietami i mężczyznami, które powinny być traktowane z szacunkiem, lecz nie stać na drodze wspomnianej równości społecznej, ekonomicznej i politycznej. Kwestia otwierania przed kimś drzwi to kwestia kultury - tak samo jak ustępowania miejsca w komunikacji miejskiej osobom starszym, chorym, czy kobietom w ciąży. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek paliła swoją bieliznę - zdajecie sobie sprawę, jakie to są koszty? Ja jestem na studiach. Dziennych.

Feminizm wierzy nie tylko w nierówność kobiet wobec mężczyzn, ale także w nierówność mężczyzn wobec kobiet. To, co kojarzone jest z tą "słabszą" płcią, a co występuje u tej "silniejszej" od razu spotyka się z niechęcią, odrzuceniem, naznaczeniem. Działa to też w drugą stronę: te "słabsze" cechy często stoją na drodze do poważnego traktowania kobiet na szczeblu zawodowym i społecznym. Pod wieloma punktami stereotypy sprawiają, że zarówno dla ludzi z waginą, jak i z penisem życie jest trudniejsze w inny, lecz w określony sposób. 

Feminizm wierzy w to, że nie ma czegoś takiego jak "definicja prawdziwej kobiety" czy "definicja prawdziwego mężczyzny". Wierzy w prawo wyboru i w swobodę kreacji swojego życia przez jego głównego bohatera. "Prawdziwa kobieta" nie musi golić pach, nóg i części intymnych, żeby być "prawdziwą kobietą", lecz musi się utożsamiać z płcią żeńską. Ten sam warunek tyczy się "prawdziwych mężczyzn" i fakt, że nie posiada wystarczającego owłosienia nie przekreśla go jako "prawdziwego mężczyznę". Wszyscy jesteśmy "prawdziwymi ludźmi" - mięsem, kośćmi i krwią.

Seksizm
Kobiece ciało wyskakuje z większości reklam, kusi, obrzuca swoją obecnością. W wielu przypadkach jest sprowadzane do obiektu, którego sensem istnienia jest sprawienie przyjemności mężczyźnie. To nie tylko uzwierzęcanie rodzaju męskiego, ale także upodlanie żeńskiego. Powyższy filmik to kampania społeczna na temat uprzedmiotowiania kobiet. Jeżeli reklama Burger Kinga nawiązująca do seksu oralnego jest taka zabawna, to dlaczego jej głównym bohaterem nie jest facet? Czy byłaby tak samo atrakcyjna dla odbiorcy - o ile w ogóle o atrakcyjności możemy mówić w tym przypadku? Nie twierdzę tutaj, że mężczyźni nigdy nie bywają traktowani w podobny sposób. Twierdzę, że częściej widzę wyeksponowane atuty kobiece. I pomimo tego, że ów atuty przelewają się wśród najróżniejszych przekazów, to wciąż w reklamach promujących artykuły do pozbywania się nadmiernego owłosienia golimy idealnie ogolone nogi, pozbywamy się pryszczy z gładkiej skóry, nie mówiąc już o piersiach, które są fajną sprawą do czasu, gdy nie służą do karmienia noworodka.

Dlaczego jest to takie ważne? Z tego prostego powodu, że media kształtują świadomość. Pewne informacje pozostają w naszym mózgu i widzimy rzeczywistość w sposób zniekształcony. Może dlatego ważniejsze od zdobywania wiedzy w szkole przez nastoletnie dziewczęta jest to, czy ma zasłonięte ramiona i nogi, żeby nie stanowić dystrakcję dla kolegów - wszystko zasłonięte za argumentacją "co jest przyzwoite, a co nie". Moim zdaniem nieprzyzwoite jest przypisywanie seksualnego znaczenia ciału piętnastolatki przez nauczycieli, ale świat to i tak dziwne miejsce, skoro uczymy dziewczynki "jak nie zostać zgwałconymi".
Reklama Old Spice - znana pod nazwą "siedzę na koniu" - była swego czasu bardzo popularnym elementem Internetu. Głównie z powodu swojego absurdu. Przypomina jednak o "jedynym słusznym modelu mężczyzny", jaki jest nam serwowany. Musisz być męski, mieć kasę - a przynajmniej być tym, który zapewnia byt rodzinie - i jeszcze raz być męski. Inaczej nie jesteś "prawdziwym mężczyzną" i jedyne, co może cię spotkać ze strony kobiet to śmiech. Twoja inteligencja czy osobowość nie ma znaczenia, jeżeli nie posiadasz podobnych cech. 

Skupiłam się w swoim poście głównie na aspektach społecznych, jeżeli chodzi o feminizm, ponieważ jego społeczne postrzeganie chciałabym zmienić. Zaledwie niespełna wiek temu kobietom w Polsce zostały nadane prawa wyborcze; przed nami cała niewiadoma przyszłość, aby budować równość płci. Aby niwelować pojęcia "piękna" i "brzydka", ponieważ każdy jest na swój sposób niepowtarzalny. I pomimo tego, że rzekomo istnieje jasny, kategoryczny podział na kobiety oraz mężczyzn, nie jesteśmy jedynie kobietami oraz mężczyznami. Każdy z nas jest pewną indywidualnością.

Jezus, Helen! Nie możesz iść tak na plażę. To nieprzyzwoite!
Copyright © 2016 ZJADACZ POPKULTURY , Blogger