Było ciężko.
Ściskana w dłoni paczka chusteczek, którą rezolutnie zabrał ze sobą mój partner, powoli zmniejszała swoją objętość. Wewnętrznie cierpienie wylewało się ze mnie w postaci łez, które zdradzały wysiłek, z jakim oglądałam film. Na sali panowała cisza, którą przerywały jedynie moje pociągnięcia nosem. Istna tragedia.
Zanim jednak przejdę do bardziej szczegółowej analizy produkcji, chciałabym podzielić się naszym zaskoczeniem związanym z faktem, że film, który w USA mogą obejrzeć osoby powyżej 21 roku życia, w Polsce jest dozwolony dla piętnastolatków. Taki mini absurd, zupełnie jak ten artykuł z naTemat.pl.
Początkowo postrzegałam "Logana" jako coś w rodzaju fanfiction w stosunku do uniwersum X-menów, które przedstawiono nam w filmach. Myślałam, że mamy tutaj do czynienia z obrazem świata, w którym powiodła się "apokalipsa", której Wolverine próbował zapobiec, cofając się w czasie w "Przeszłości, która nadejdzie". Owszem, mutanci praktycznie wyginęli, ale jaka przyczyna stoi za tą tragedią wyjaśnię w dalszej części wpisu. Tutaj zastrzegam, że nie znam historii z komiksów, ponieważ zwyczajnie nigdy ich nie czytałam i moja opinia opiera się tylko na wersji filmowej, którą poznałam jako dziecko i z którą dorosłam. Bazując na internetowych źródłach, starałam się jednak zarysować sobie jakiś szkic tego, co się działo oryginalnie w komiksach. Jeżeli jednak coś zinterpretowałam źle - dajcie znać. Linki do wspomnianych źródeł znajdziecie pod koniec notki. Jeżeli części z Was nie interesują komiksowe inspiracje, przeskoczcie po prostu do właściwej recenzji.
Old Man Logan - origins
Logan decyduje się już nigdy nie walczyć i nie używać swoich mocy z niewyjaśnionych początkowo przyczyn. Nasz bohater założył rodzinę i mieszka na farmie. Zaczyna mu jednak brakować pieniędzy, aby opłacić okoliczny gang. "Ci źli" przyjeżdżają i spuszczają mu manto, ale mimo to superbohater nie odpowiada atakiem. Kiedy leży ranny w łóżku, odwiedza go Hawkeye i proponuje mu pracę. Mają wspólnie przetransportować tajemniczą paczkę. Logan przyjmuje ofertę, ponieważ dzięki temu będzie w stanie spłacić swoje długi. Pieniądze to jedyna rzecz, która interesuje go w tej przygodzie. W jej trakcie w końcu wyjawia Clintowi prawdę na temat tego, czemu w przeciągu ostatnich 50 lat nie wysunął swych ostrzy. Według jego opowieści Mysterio miał nim zmanipulować tak, że zabił wszystkich swoich przyjaciół-mutantów. Okazuje się również, że zawartość paczki to ampułki z serum, które tworzy super-żołnierzy, za którego pomocą powstał Kapitan Ameryka. Niestety, miejsce dowozu paczki okazuje się miejscem zasadzki. Właśnie tak Logan znów sięga do przemocy, nie wysuwając jednak swych ostrzy - ich używa dopiero wtedy, gdy wraca na farmę i widzi na własne oczy, że gang zamordował jego rodzinę. Dokonuje zemsty. Jednocześnie bierze pod opiekę małego Hulka, to jest (z tego, co zrozumiałam) dziecko Bruce'a Bannera i ukrywa go w bezpiecznym miejscu. Tutaj przeskoczymy trochę w czasie, pomijając szczegółowe przygody Logana podczas jego wędrówki po różnych wymiarach - ponieważ w pewnym momencie, po wykonaniu wyroku na gangu, nasz bohater jej dokonuje. Czas i przestrzeń wydają się być naruszone. Jest to jednak już całkiem inna historia...
Jak powyższe "ma się" do filmu?
Według mnie można zaobserwować pewne podobieństwa. Po pierwsze, Logan na początku filmu również powstrzymuje się od przemocy; pracuje jako ktoś w rodzaju Ubera. Mieszka na odludziu, gdzie znajduje się również profesor X i Caliban, którzy stanowią jego jedyną rodzinę. W pewnym momencie otrzymuje ofertę pracy, która również wydaje się być ryzykowna dla jego zdrowia i życia, ale zostaje skuszony wynagrodzeniem, ponieważ i tutaj potrzebne są mu pieniądze. I to właśnie one są dla niego najważniejsze, jak i dobro jego najbliższych w początkowych fazach rozwoju filmu. Warto również wspomnieć o serum w ampułkach, które również miało swoją rolę w produkcji - to "ci źli" wykorzystują je, żeby wykreować "super-żołnierzy", a także i sam główny bohater zażywa substancję po to, aby się wzmocnić. Mimo to nie jest wspomniane w filmie, że jest to ten sam eliksir, który "stworzył" Kapitana Amerykę. Jeżeli chodzi zaś o wątek z mini Hulkiem - wydaje się, że dla filmowego Logana jest nim właśnie Charles Xavier.
A co z X-23 - Laurą?
Laura rzeczywiście była córką Logana, tak jak w filmie - stworzoną w procesie klonowania po to, aby stała się maszyną do zabijania. Miała ona być lepszą wersją początkowo zdziczałego Wolverine'a. Oryginalnie jednak, po serii traumatycznych przeżyć, dołączyła do szkoły Charlesa Xaviera. Warto wspomnieć, że w filmie dzieci kreowano na super-żołnierzy po to, aby stworzyć armię - tutaj zaś mamy ponowną próbę stworzenia broni na wzór Wolverine'a. Dlaczego była to dziewczynka i jak wygląda jej tragiczna geneza - również znajdziecie w linkach na samym końcu.
LOGAN
"Logan" to film opowiadający o tragedii starego, złamanego człowieka, którego dopadła demencja. Jest zależny od innych, nie jest w stanie się sam sobą zająć, ale dochodzi tutaj również inny problem - w samotności mógłby zranić nie tylko siebie, ale i całą ludzkość. Nawet profesora Charlesa Xaviera, najpotężniejszego umysłu na świecie, dotknęła starość. Co jakiś czas dostaje ataków padaczki, w trakcie których nie panuje nad swoimi mocami. Jego mózg, kiedyś bezbłędnie interpretujący rzeczywistość, dzisiaj jest bombą o nieznanym czasie zapłonu. Xaviera również zjadają wyrzuty sumienia, których przyczyna nie była dla mnie do końca jasna. Okazuje się jednak, że za poczuciem winy stoi fakt, że podczas jednego z takich napadów padaczki zamordował swoich uczniów w szkole, której niegdyś był dyrektorem. Wciąż jednak, nie dlatego większość mutantów na świecie wyginęła.
Jest to w końcu też film, który mówi o ostatecznej wędrówce Logana, której celem jest poszukiwanie własnego człowieczeństwa. I chyba je odnajduje, gdy Laura mówi do niego "tato", a on sam umiera. Może dopiero wtedy Wolverine dostrzega w sobie człowieka. Kiedy widzi, że w jakiś sposób stworzył czy przekazał coś dobrego.
Może nie byłam zbyt uważna, jak zalecała "dziennikarka" naTemat.pl (chociaż nie było to moim zamierzeniem), ale przyczyna praktycznego wyginięcia mutantów nie dotarła do mnie za pośrednictwem filmu, ale researchu. Wygląda na to, że syn człowieka, który właściwie stworzył Wolverine'a, dodawał do jedzenia, wody - środków codziennego życia substancję, która ich zabijała. Dlaczego? Aby wybić tych mutantów, których nie da się kontrolować i stworzyć nowych, którzy staną się super-żołnierzami.
Film zdecydowanie nie jest przeznaczony dla młodszych widzów. Widzimy nagość, krew i naprawdę brutalne sceny przemocy. Nie jest to przypudrowana wersja marvelowskich filmów, w których fryzura, emocje i klimat przez cały seans są jednakowe. Mam wrażenie, że Hugh Jackman wreszcie doczekał się portretu Logana, którego pragnął. Nawet sentymentalne grania na uczuciach widzów nie są tak wyuzdane z subtelności, jak to zazwyczaj bywa - chociaż przyznam, że przekręcenie krzyża na mogile w "X" jest pewnym kiczem, ale nawet uroczym.
Poszukiwanie tropów, a także research - który się wydaje konieczny przed napisaniem recenzji - to chyba dobra forma rozrywki dla inteligentnej, trzeźwo myślącej kobiety. Mam jednak wrażenie, że muszę obejrzeć film jeszcze raz, aby dotarło do mnie jak najwięcej szczegółów. Sposób przedstawienia postaci, szczególnie profesora X - był dla mnie piorunujący. Tak jak napisałam wcześniej - "Logan" pokazał, że nawet superbohatera kiedyś dotyka starość. Moja randka była zniesmaczona sposobem, w jaki ukazano śmierć Charlesa - w łóżku, bez możliwości obrony, bez honoru. Oczywiście, każdy może mieć swoje zdanie na ten temat, ale myślę, że było to idealne podsumowanie końcówki jego życia. I dosyć spokojne, chociaż on sam nie czuł, że na takie by zasługiwał.
Jeżeli chodzi zaś o Laurę - to raczej prolog jej historii. Ona nie odgrywa tutaj głównej roli, chociaż nie twierdzę, że jej postać nie ma ogromnego znaczenia. Pozostawia widzowi sporo pytań. Czy Eden istnieje naprawdę? Co się stało z dzieciakami po przekroczeniu granicy? Kto im pomógł? Kto pisze te komiksy?
I myślę, że ograniczenie zakończenia filmu do stwierdzenia "główny bohater umiera" jest płytkie. Znak zapytania jest o wiele lepszym wyjściem.
Źródła:
Old Man Logan - origins: klik, klik
X-23 (Laura): klik, klik
Co się stało z mutantami: klik
Ilustracje wpisu: klik, klik


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz